Producent: Katolickie Studio Mlodych
Dyrektor: O. Marian Gil OMI
P: Tony, pięknie dzisiaj dla nas śpiewałeś i śpiewałeś
o Bogu, o twoich doświadczeniach z Bogiem. Powiedz nam kim jest
Bóg dla ciebie osobiście, jak ty go doświadczasz?
T: Dla mnie Bóg jest kimś tak wielkim, tak pięknym,
ale także jest tak delikatny, tylko czeka, abyśmy powiedzieli
do niego TAK i ja niczego tak nie pragnę, jak być z nim jednego
dnia, więc moje marzenie i moja nadzieja i moja miłość jest, aby
jednego dnia być z Bogiem.
P: Czy to jest właśnie to, co daje ci siłę,
aby śpiewać każdego wieczoru i występować przed tysiącami, czasami
milionami ludzi?
T: Wiesz, czasami się śpiewa w nocnym klubie,
barze lub gdzieś indziej ... ale kiedy się śpiewa dla Boga, czuje
się Ducha, On po prostu unosi całe pomieszczenie i to jest takie
piękne. Jeśli bym nie śpiewał dla Niego, to myślę, że moja rodzina
nie pozwoliłaby mi wykonywać mojej muzyki, chociaż moja żona mówi
"Nie Tony, ty śpiewaj", ponieważ ona czuje, że Bóg mnie
wzywa.
P: Twoja rodzina musi być bardzo ważna dla ciebie,
śpiewałeś w jednej ze swoich piosenek, że zbieracie się wszyscy
razem i razem śpiewacie, i także wspomniałeś o swoim ojcu. Jak
bardzo pomocna jest twoja rodzina w twoim życiu artysty, bo przecież
musisz być bardzo zajęty podróżowaniem od miasta do miasta i z
kraju do kraju?
T: Tak, to jest bardzo ważne. Czasami, kiedy
jest się wśród tłumu, można zacząć myśleć o sobie trochę za dużo,
ale moja rodzina przypomina mi kim jestem, i co najważniejsze,
zawsze razem się modlimy. Mój brat mi dużo pomaga. Jest moim menadżerem,
pomaga mi w podróżach. Moja żona pomaga mi w marketingu. Sam mieszkam
w Branson. Prowadzę tam występy i teatr. Muzyka często pomaga
mi w marketingu. Dwoje moich dzieci jest także muzykalnych, choć
są jeszcze mali. Mój syn ma trzy lata a moja córka sześć, ale
kochają muzykę, kochają robić to, co ja robię i razem wspólnie
układamy piosenki.
P: Czy grają już na gitarze?
T: Nie, mój mały chłopiec siada na gitarze i
myśli, że na niej gra. Ale tak, to nie gra.
P: Czy jest coś wyraźnego, coś ważnego, czym
chciałbyś się podzielić z młodzieżą w Kanadzie i może na całym
świecie?
T: Tak, zawsze się dzielę z młodymi. Wy tyle
macie, a czasami nie zdajecie sobie z tego sprawy. Stoję tutaj
bez rąk, ramion ale wy młodzi możecie tyle zrobić. Pragnę włożyć
w wasze serca to, co wy naprawdę posiadacie. To co macie w sobie
jest najsilniejszą rzeczą, jaką ktokolwiek może wam dać. Decyzja
zależy od was, musicie powiedzieć: "spróbuję, popracuję nad
tym, osiagnę sukces". Nie można tylko siedzieć i mówic: "ja
chcę to i tamto", bo to tak naprawdę nic się nie zmieni.
Nad wszystkim trzeba pracować.
P: Więc gdzie idziemy teraz? Co będzie później?
Dokąd idziesz, czy masz jakieś plany na przyszłość w tej chwili?
T: W tej chwili żyję w Branson, prowadzę tam
występy i trwa to od września do grudnia, pięć dni w tygodniu.
Kiedy to się skończy zacznę podróżować. Myślę, że przyjadę z powrotem
do Kanady. Choć jeszcze nie wiem w którym miesiącu, ale powrócę
tu napewno. To dużo śpiewania - to co widzieliście dzisiaj. Nie
za dużo ludzi gra na gitarze swoimi palcami u nóg.
P: To już ostatnie pytanie. Powiedz nam, co
czujesz, kiedy tysiące ludzi ciebie słuchają, wstają, klaszczą
i śpiewają razem z tobą. Czy to dodaje ci sił?
T: Tak, to dodaje mi dużo sił w porównaniu ze
wszystkim innym. Chciałbym oddać te wszyskie owacje i oklaski
Bogu, ponieważ bez niego nie byłbym nawet tutaj. Bez was, młodych
nie byłbym tutaj także. Bo młodzież świata ustawiała mnie na scenie,
sam nie wiem dlaczego. Może dlatego, że stałem się darem nadziei
dla nich i jeśli mógłbym być nadzieją w roku 2000, to byłby to
dla mnie wielki zaszczyt.
P: Dziękuję ci Tony. Jesteś wspaniałym przykładem
dla wszystkich i wszyscy wierzymy w ciebie. Wiemy, że sam dużo
osiągniesz i że my także dużo osiągniemy patrząc na ciebie i biorąc
z ciebie przykład. Dziękuję ci bardzo.
T: Dziękuję.
|