VI Światowy Dzień Młodzieży
Częstochowa w Polsce - 1991 r.
Minęło już siedem lat od tego niepowtarzalnego
spotkania. Pamiętam zaskoczenie, gdy wsiadałem w Siedlcach do
pociągu i widziałem po raz pierwszy młodzież, która na plecach
miała chusty, gdzie obok wizerunku Matki Bożej - po rosyjsku
było napisane Światowy Dzień Młodzieży - Częstochowa 1991.
Lecz powróćmy do miesiąca marca '91 - podnosiły się głosy, które
usiłowały unieważnić sens tego pielgrzymowania. Sam Ojciec św.
powrócił w niedzielę palmową do tego problemu - ukazując jeszcze
raz rację takich spotkań. Stwierdził: "Okazuje się jednak,
że ŚDM ma głęboki sens. Pozwala Chrystusowi przemawiać do człowieka.
Do człowieka naszej epoki. Szczególnie do ludzi młodych, których
perspektywy wybiegają poza granice drugiego tysiąclecia. Pielgrzymujemy
za Chrystusem, aby spod warstw wielu, wielu słów i obrazów,
jakimi nas karmi nasza cywilizacja, usłyszeć Jego słowo, w całej
ewangelicznej prostocie i surowości".
Sam temat kazania był w jakimś sensie odpowiedzią
na kwestię ważności takich spotkań. "Jeśli ci umilkną kamienie
wołać będą" powiedział na koniec spotkania z młodzieżą
rzymską.
Jako temat VI spotkania wybrane zostały słowa
św. Pawła: "Otrzymaliście ducha przybrania za synów"
(Rz 8,15). Orędzie wprowadzało w najgłębszą tajemnicę chrześcijańskiego
powołania: według planu Bożego jesteśmy prawdziwie powołani,
aby stać się dziećmi Bożymi. Zapraszając do Częstochowy, Jan
Paweł II powiedział, "gdzie można lepiej zrozumieć, co
znaczy być dziećmi Bożymi, jeśli nie u stóp Matki Boga? (...)
udajemy się do sanktuarium, które dla narodu polskiego ma szczególne
znaczenie; jest to miejsce ewangelizacji i nawrócenia, miejsce,
do którego przybywa tysiące pielgrzymów pochodzących ze wszystkich
stron kraju i świata." Słowa szczególnej zachęty zostały
skierowane do młodzieży z Europy Wschodniej, która odpowiedziała
w sierpniu swoją obecnością i gorącą modlitwą przed Ikoną Matki
Bożej.
Śpiewano hymn "Ty wyzwoliłeś nas Panie, z
kajdan i z samych siebie a Chrystus stając się bratem nauczył
się wołać do Ciebie - Abba, Ojcze". Wszyscy napełnieni
Duchem Świętym, jak w dniu pierwszej Pięćdziesiątnicy chrześcijańskiej,
śpiewając patrzyli się na ten niezwykły cud: wszystkie kraju
Wschodu i Zachodu, Północy i Południa usłyszały w swoich językach
o "wielkich dziełach Bożych".
Papież od młodych usłyszał: "Kochany Ojcze
Święty, witaj w domu! Jeżeli Bóg jest naszym Ojcem, to my wszyscy
na ziemi jesteśmy braćmi. Jasna Góra stała się dziś domem dla
młodych całego świata... Na co dzień żyjemy w rozproszeniu i
pośpiechu. Dzisiaj wróciliśmy do domu. Niektórzy z nas stoją
na schodach, niektórzy na ulicy. Ale jesteśmy w domu. Tym domem
jest nasza wiara. Chcemy raz jeszcze zamieszkać we wierze. Zamieszkać,
znaczy zadomowić się. Człowiek nie może być bezdomny. Pomóż
nam wrócić do domu wiary i karmić się ewangelią". Te słowa
młodych chyba nie potrzebują komentarza.
Wieczorem Papież rozważył trzy słowa, które stały
się przedmiotem refleksji: JESTEM - PAMIĘTAM - CZUWAM. Usłyszeliśmy
rozważanie o imieniu Boga. "Jestem" - to imię jest
fundamentem Starego Przymierza. Jest ono również fundamentem
Przymierza Nowego. Młodzi w trakcie spotkania wnieśli Krzyż
i ustawili w środku zgromadzenia. W tym krzyżu objawiło się
do końca Boskie "Jestem" nowego i wiecznego Przymierza.
Obok krzyża Chrystusa została położona Biblia, ażeby rozważać
i zachowywać słowa Boże tak jak Maryja z Nazaretu. Obok tych
dwóch symboli ustawiona została Ikona Bogarodzicy. Ojciec Święty
powiedział: "temu symbolowi odpowiada słowo "Czuwam".
To słowo oznacza postawę matki. Jej życie, jej powołanie wyraża
się w czuwaniu /.../ Kościół zabrał z sobą to macierzyńskie
czuwanie Maryi. Dał mu wyraz w tylu sanktuariach na całej ziemi
/.../ z Jasnej Góry, czuwa Ona nad całym narodem, nad wszystkimi".
Rok po spotkaniu Jan Paweł II napisał: "Cały
świat ujrzał znowu Kościół bogaty młodością i entuzjazmem apostolskim
Zielonych Świąt /.../ szczególnie wymowna była liczna obecność
młodych Europy Środkowo-wschodniej, widomy znak przemian, jakie
się dokonały. Było to świadectwo wiary, które wprawiło w zdumienie
cały świat: jak wielu jest młodych, którzy wybrali Chrystusa
jako swoją Drogę, Prawdę i Życie!" Spotkanie po raz pierwszy
zgromadziło razem młodzież ze Wschodu i Zachodu. W spotkaniu
uczestniczyło około miliona siedmiuset tysięcy młodych. Papież
wielokrotnie wraca do tego spotkania, podkreśla zdumienie całego
świata, lecz także przestrzega, że nie należy redukować tego
światowego dnia wyłącznie do rangi wzruszającego wspomnienia.
Napisał: "Wspominamy to wielkie wydarzenie sprzed roku,
aby umocnić w sobie odpowiedzialność za dar, jaki został nam
powierzony i aby nabrać nowych sił do wiernego spełniania zadań
w chwili obecnej".
Na koniec powiem, że wiele pozostało także sympatycznych
wspomnień. Włosi do dzisiaj pamiętają, że młodzież z całego
świata, gdy odkryła, że we włoskich ciężarówkach są lody, to
nie pozwoliła żeby się rozpuściły. Natomiast Francuzi nie mogą
zapomnieć, że na ostatnie spotkanie wyruszyli o 3 nad ranem,
z kard. Lustiger na czele, ponieważ dnia poprzedniego w ogóle
nie weszli do sektorów, które zostały zajęte przez 100 tysięcy
młodych z Rosji. Lecz przede wszystkim wszyscy pamiętają to
doświadczenie jedności, które było chyba największym darem Ducha
Świętego. To, że do dziś przy okazji bierzmowania, ślubu czy
rekolekcji na całym świecie śpiewa się "Ty wyzwoliłeś nas
Panie z kajdan i samych siebie" jest znakiem, że Światowe
Dni Młodzieży to wydarzenie Opatrznościowe, które towarzyszy
młodym na drodze ich życia.
Ale o echach tego VI ŚDM w Częstochowie usłyszymy
jeszcze przy okazji następnych audycji o historii tych dni.
Ks. Andrzej Kiciński