 >> powrót |
SERCE CHRYSTUSA ZAWSZE OTWARTE DLA WSZYSTKICH
6 I 2001 r. — Zamknięcie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 i Msza św. w uroczystość
Objawienia Pańskiego
W uroczystość Objawienia Pańskiego, 6 stycznia, ponad 100 tys. rzymian i
pielgrzymów z całego świata wzięło udział w ceremonii zamknięcia Wielkiego
Jubileuszu Roku 2000. Liturgia rozpoczęła się w atrium Bazyliki Watykańskiej.
Ojciec Święty wezwał wiernych, aby po zakończeniu obchodów jubileuszowych wciąż wpatrywali się w Chrystusa, który jest miłosierdziem i
światłością świata, i jak
Maryja ukazywali Go wszystkim ludziom. Po chwili modlitwy Jan Paweł II podszedł
do Drzwi Świętych i zamknął je w milczeniu. Znaczenie tego symbolicznego gestu
wyjaśnił w homilii wygłoszonej podczas Eucharystii sprawowanej z kardynałami na
placu św. Piotra.
«Zamykają się dziś Drzwi Święte, 'symbol' Chrystusa —
powiedział — ale pozostaje szeroko otwarte Serce Chrystusa. Nadal mówi On do
ludzkości spragnionej nadziei i sensu: 'Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy
utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię' (Mt 11, 28)».
Przed końcowym błogosławieństwem Ojciec Święty wygłosił krótkie przemówienie, w
którym podziękował wszystkim za współpracę w przygotowaniu licznych uroczystości
jubileuszowych, a następnie podpisał List apostolski «Novo millennio ineunte»,
skierowany do biskupów, duchowieństwa i wiernych na zakończenie Wielkiego
Jubileuszu Roku 2000. Po odśpiewaniu przez chóry i wiernych hymnu «Te Deum
laudamus» Jan Paweł II udzielił Błogosławieństwa Apostolskiego, a następnie
otwartym samochodem przejechał przez plac św. Piotra. Rzesze wiernych wyrażały
mu wdzięczność za przewodniczenie wielkim uroczystościom Roku Świętego. Poniżej
zamieszczamy tekst papieskiej homilii oraz przemówienia wygłoszonego na
zakończenie Mszy św.
1. «Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi!» Ta aklamacja, powtarzana przed chwilą w psalmie responsoryjnym, bardzo trafnie wyraża znaczenie uroczystości Objawienia
Pańskiego, którą dzisiaj obchodzimy. Zarazem rzuca też światło na dzisiejszy
obrzęd zamknięcia Drzwi Świętych.
«Uwielbią Pana»: ta wizja mówi o przyszłości, kieruje nasz wzrok ku odległemu
horyzontowi. Przywołuje dawne proroctwo mesjańskie, które urzeczywistni się w
pełni, kiedy Chrystus Pan powróci w chwale na końcu czasów. Jednakże po raz
pierwszy wypełniło się ono — w wymiarze historycznym i zarazem profetycznym —
gdy Mędrcy przybyli do Betlejem, przynosząc swoje dary. Było to pierwsze
ukazanie się — czyli właśnie «objawienie» — Chrystusa przedstawicielom narodów
świata.
To proroctwo urzeczywistnia się stopniowo w ciągu dziejów, w miarę jak
ewangeliczne orędzie rozszerza się w ludzkich sercach i zakorzenia we wszystkich
częściach ziemi. Czyż Wielki Jubileusz nie był swego rodzaju «objawieniem»?
Przybywając tutaj do Rzymu lub udając się z pielgrzymką także do wielu innych
Kościołów jubileuszowych, niezliczeni wierni szli niejako śladami Mędrców w
poszukiwaniu Chrystusa. Drzwi Święte nie są niczym innym jak właśnie symbolem
tego spotkania z Nim. Chrystus to prawdziwe «Drzwi Święte», które otwierają nam
dostęp do domu Ojca i wprowadzają nas w głąb Bożego życia.
2. «Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi!» Zwłaszcza tutaj, w centrum Kościoła
powszechnego, ogromny napływ pielgrzymów z wszystkich kontynentów pozwolił nam
ujrzeć w tym roku wymowny obraz ludów wędrujących ku Chrystusowi. Ludzie z
najróżniejszych środowisk przybywali tu powodowani pragnieniem, aby kontemplować
oblicze Chrystusa i uzyskać Jego miłosierdzie.
«Chrystus wczoraj i dziś / Początek i Koniec / Alfa i Omega / Do Niego należy
czas / i wieczność / Jemu chwała i panowanie / przez wszystkie wieki wieków»
(liturgia Wigilii Paschalnej). Takim właśnie hymnem na cześć Chrystusa, Pana
historii, wzniesionym w dwutysiąclecie Jego narodzin, miał być Jubileusz,
związany z doniosłym momentem wejścia w nowe millennium. Dzisiaj kończy się
oficjalnie ten niezwykły rok, ale pozostają duchowe dary udzielone nam w tym
czasie; wciąż trwa ów wielki «rok łaski», ogłoszony przez Chrystusa w
nazaretańskiej synagodze (por. Łk 4, 19), który trwać będzie do końca czasów.
Zamykają się dziś Drzwi Święte, «symbol» Chrystusa, ale pozostaje szeroko
otwarte Serce Chrystusa. Nadal mówi On do ludzkości spragnionej nadziei i sensu:
«Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was
pokrzepię» (Mt 11, 28). Oprócz licznych uroczystości i wydarzeń, jakie odbyły
się w tym czasie, wielkim dziedzictwem Jubileuszu jest żywe i pokrzepiające
doświadczenie «spotkania z Chrystusem».
3. Pragniemy dzisiaj stać się wyrazicielami dziękczynienia i uwielbienia całego
Kościoła. Dlatego na zakończenie tej liturgii odśpiewamy uroczyste Te Deum
dziękczynne. Pan dokonał dla nas wielkich dzieł, napełnił nas miłosierdziem.
Powinniśmy dziś wzbudzić w sobie radość, jakiej doznawali Mędrcy podążający do Chrystusa: «Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali» (Mt 2, 10). Zwłaszcza zaś
winniśmy naśladować ich w chwili, gdy składają u stóp Dziecięcia nie tylko
przyniesione dary, ale swoje życie.
W tym Roku Jubileuszowym Kościół szczególnie usilnie starał się być dla swoich
dzieci i dla ludzkości gwiazdą podobną do tej, która kierowała krokami Mędrców.
Kościół nie żyje dla siebie, ale dla Chrystusa. Chce być «gwiazdą», która służy
za punkt odniesienia, pomaga znaleźć drogę wiodącą do Niego.
Teologia patrystyczna chętnie mówiła o Kościele jako o mysterium lunae, aby
podkreślić, że — podobnie jak księżyc — nie promieniuje on własnym światłem, ale
odbija blask Chrystusa, swego Słońca. Warto przypomnieć, że tą właśnie myślą Sobór Watykański II rozpoczyna Konstytucję dogmatyczną o Kościele: «Chrystus
jest światłością narodów» — «lumen gentium»! Ojcowie Soborowi piszą dalej, że
ich gorącym pragnieniem jest «oświecić wszystkich ludzi blaskiem Chrystusa
jaśniejącym na obliczu Kościoła» (por. n. 1).
Mysterium lunae: Wielki Jubileusz sprawił, że Kościół bardzo głęboko przeżył to
swoje powołanie. W tym roku łaski wskazywał on na Chrystusa, powtarzając raz
jeszcze słowa Piotra: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego»
(J 6, 68).
4. «Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi!» Powszechność tego powołania narodów do
czci oddawanej Chrystusowi ujawniła się w tym roku w sposób szczególnie
wyrazisty. Ludzie z wszystkich kontynentów, mówiący wszystkimi językami,
spotykali się na tym placu. Niezliczone głosy łączyły się tutaj w śpiewie,
stając się symfonią uwielbienia i orędziem braterstwa.
Nie mógłbym oczywiście przypomnieć w tej chwili wszystkich różnorodnych spotkań,
w których uczestniczyliśmy. Przychodzą mi na myśl dzieci, które otworzyły
obchody Jubileuszu, przynosząc tu swoją żywiołową radość, i młodzież, która
podbiła Rzym swoim entuzjazmem i powagą swego świadectwa. Myślę o rodzinach,
które przekazały światu tak bardzo mu potrzebne orędzie wierności i komunii, o
ludziach starszych, chorych i niepełnosprawnych, którzy potrafili dać wymowne świadectwo chrześcijańskiej nadziei. Mam przed oczyma Jubileusz tych, którzy
każdego dnia gorliwie poszukują prawdy w świecie kultury i nauki.
Pielgrzymka, która dwa tysiące lat temu sprowadziła aż do Betlejem Mędrców ze
Wschodu, poszukujących nowo narodzonego Chrystusa, została w tym roku ponowiona
przez miliony uczniów Chrystusa, którzy nie przybyli ze «złotem, kadzidłem i
mirrą», ale przynieśli serca bogate wiarą i potrzebujące miłosierdzia.
5. Dlatego Kościół raduje się dzisiaj, poruszony do głębi wezwaniem Izajasza:
«Powstań! Świeć, bo przyszło twe światło (...). I pójdą narody do twojego
światła» (Iz 60, 1. 3). Ta radość jest wolna od wszelkiego jałowego
triumfalizmu. Czyż bowiem moglibyśmy ulec takiej pokusie właśnie u kresu tego
roku, który miał tak wyraźny charakter pokutny? Wielki Jubileusz stał się dla
nas opatrznościową sposobnością, by dokonać «oczyszczenia pamięci» i prosić Boga
o wybaczenie niewierności, jakich dopuścili się w ciągu minionych dwóch tysięcy
lat synowie Kościoła.
Stojąc przed ukrzyżowanym Chrystusem przypomnieliśmy, że mimo przeobfitej łaski,
która czyni Kościół «świętym», my — jego dzieci — jesteśmy głęboko naznaczeni
przez grzech i rzucamy cień na oblicze Oblubienicy Chrystusa: zatem nie
próbujemy bynajmniej się wywyższać, ale jesteśmy w pełni świadomi swych
ograniczeń i słabości. Nie możemy jednak stłumić w sobie radości — owej
wewnętrznej radości, do jakiej wzywa nas prorok, która jest bogata we
wdzięczność i uwielbienie, ponieważ jesteśmy świadomi otrzymanych darów i pewni
nieprzemijającej miłości Chrystusa.
6. Nadszedł teraz czas, aby spojrzeć przed siebie, zaś opowiadanie o Mędrcach
może w pewnym sensie wskazać nam nasz duchowy szlak. Mędrcy mówią nam przede
wszystkim, że gdy spotyka się Chrystusa, trzeba umieć się zatrzymać i przeżyć
głęboko radość obcowania z Nim. «Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon» (Mt 2, 11): ich życie było od
tej chwili na zawsze oddane temu Dziecięciu, dla którego stawili czoło trudom
podróży i ludzkim podstępom. Chrześcijaństwo rodzi się i nieustannie odradza z
tej właśnie kontemplacji chwały Bożej, jaśniejącej na obliczu Chrystusa.
To Jego oblicze mamy kontemplować, dostrzegając niejako w Jego oczach «rysy»
Ojca i przyzwalając, aby ogarnęła nas miłość Ducha Świętego. Wielka pielgrzymka
jubileuszowa przypomniała nam ten fundamentalny wymiar trynitarny życia
chrześcijańskiego: w Chrystusie spotykamy także Ojca i Ducha Świętego. Trójca Święta jest
źródłem i wypełnieniem. Wszystko rodzi się z Trójcy Świętej,
wszystko powraca do Trójcy Świętej.
To zanurzenie w kontemplacji tajemnicy nie przeszkadza nam jednak iść dalej, ale
wręcz nakazuje nam wyruszyć — wzorem Mędrców — na nowy szlak, na którym stajemy
się głosicielami i świadkami. «Inną drogą udali się do swojej ojczyzny». Mędrcy
byli niejako pierwszymi misjonarzami. Spotkanie z Chrystusem nie zatrzymało ich
na trwałe w Betlejem, ale na nowo skierowało na drogi świata. Chrystus, a tym
samym Trójca Święta, musi stać się na nowo początkiem drogi. Trzeba rozpocząć na
nowo od Chrystusa, rozpocząć na nowo od Trójcy Świętej.
7. Oczekuje się od nas, drodzy bracia i siostry, że to właśnie będzie owocem
Jubileuszu, który dzisiaj się kończy.
Z myślą o tym oczekującym nas zadaniu podpiszę wkrótce List apostolski Novo
millennio ineunte: wskazuję w nim pewne kierunki refleksji, które mogą dopomóc
całej chrześcijańskiej społeczności «na nowo wyruszyć w drogę» ze świeżą energią po przeżyciach jubileuszowych. Nie w tym rzecz, oczywiście, by w najbliższym
czasie podejmować następne inicjatywy zakrojone na wielką skalę. Powracamy do
zwykłej działalności, która jednak nie oznacza bynajmniej wypoczynku. Należy
raczej zaczerpnąć z jubileuszowych doświadczeń przydatne pouczenia, aby stały
się skutecznym bodźcem i drogowskazem dla dalszych działań.
8. Powierzam te refleksje Kościołom partykularnym jako swoiste «dziedzictwo»
Wielkiego Jubileuszu, aby wykorzystały je w swoich programach duszpasterskich.
Musimy koniecznie zachować jako cenny skarb przede wszystkim owo żywe pragnienie
kontemplacji Chrystusa, wzbudzone w nas przez doświadczenie minionego roku. W
ludzkim obliczu Syna Maryi rozpoznajemy Wcielone Słowo w pełni Jego bóstwa i
człowieczeństwa. Najwybitniejsi artyści Wschodu i Zachodu mierzyli się z
tajemnicą tego Oblicza. Jest to jednak nade wszystko Oblicze rysowane przez
Ducha Świętego, Boskiego «ikonografa», w sercach tych, którzy je kontemplują i
miłują. Trzeba «rozpocząć na nowo od Chrystusa» z całym rozmachem
Pięćdziesiątnicy, z odnowionym entuzjazmem. Rozpocząć od Niego przede wszystkim
w codziennym dążeniu do świętości, przyjmując postawę modlitwy i wsłuchując się
w Jego słowo. Rozpocząć od Niego, aby świadczyć o Jego miłości chrześcijańskim
życiem ukształtowanym przez komunię, miłosierdzie, świadectwo dawane światu.
Taki właśnie program zawarłem w Liście apostolskim. Można by go streścić w
jednym słowie: «Jezus Chrystus!»
Na początku mego Pontyfikatu, a później wiele jeszcze razy wołałem do synów
Kościoła i do świata: «Otwórzcie, na oścież otwórzcie drzwi Chrystusowi!» Pragnę
powtórzyć to wezwanie na zakończenie tego Jubileuszu i na początku nowego
tysiąclecia: «Otwórzcie, na oścież otwórzcie drzwi Chrystusowi!»
9. «Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi!» To proroctwo urzeczywistnia się już w
niebieskim Jeruzalem, ponieważ wszyscy sprawiedliwi świata, a zwłaszcza liczni świadkowie wiary, zostali w przedziwny sposób zgromadzeni w tym
świętym mieście,
gdzie nie ma już słońca, bo jego słońcem jest Baranek. Aniołowie i święci jednym
głosem śpiewają tam hymny wielbiące Boga.
Kościół pielgrzymujący na ziemi każdego dnia wtóruje tej niebiańskiej pieśni
przez swoją liturgię, głoszenie Ewangelii i świadectwo. Niech Pan sprawi, aby w
nowym tysiącleciu Kościół wzrastał nieustannie w świętości, a przez to był w
dziejach prawdziwym «objawieniem» miłosiernego i chwalebnego oblicza Chrystusa.
Amen!
opr. mg/mg
|